Ile kosztuje gadżet z logo. Rachunek pozycja po pozycji
Rozmowa, która powtarza się co tydzień. Klient pyta o cenę kubka z logo. Pada liczba. Po chwili wraca odpowiedź: gdzie indziej jest taniej.
Zwykle jest. Tylko że porównywane są dwie różne rzeczy.
Cena, którą widać w katalogu, to cena samego przedmiotu. Nieoznakowanego, odebranego z magazynu dostawcy, bez projektu i bez terminu. Gadżet firmowy to nie przedmiot, tylko usługa, w której przedmiot jest jednym ze składników.
Poniżej cały rachunek, pozycja po pozycji.
1. Cena jednostkowa produktu
To jest punkt wyjścia i jedyna liczba, którą łatwo porównać. Zależy od nakładu, przy czym mocno. Ta sama torba bawełniana przy pięćdziesięciu sztukach i przy tysiącu to dwie różne ceny, czasem różniące się o połowę.
Dlatego pierwsze pytanie w każdej wycenie brzmi: ile sztuk. Bez tego reszta rozmowy jest zgadywanką.
2. Znakowanie
Tu robi się ciekawie, bo znakowanie kosztuje osobno i zależy od techniki.
Nadruk jednokolorowy na bawełnie to jedna stawka. Nadruk w czterech kolorach to inna, bo każdy kolor bywa liczony osobno. Grawer laserowy na metalu to jeszcze inna. Haft na czapce liczy się od liczby ściegów, a nie od powierzchni. Tłoczenie na skórze wymaga wykonania matrycy.
Do tego dochodzi liczba miejsc znakowania. Logo z przodu i adres z tyłu to dwa znakowania, nie jedno.
Praktyczna konsekwencja: oferta, w której znakowanie jest wliczone w cenę sztuki, nie jest tańsza. Jest mniej przejrzysta.
3. Przygotowanie projektu i wizualizacja
Logo przysłane jako plik z internetu zwykle nie nadaje się do produkcji. Trzeba je przygotować pod konkretną technikę: przygotować krzywe, dobrać kolory według wzornika, ustalić rozmiar i pozycję na przedmiocie.
Przy poważnej współpracy dostajesz wizualizację, czyli obrazek pokazujący, jak Twoje logo będzie wyglądało na tym konkretnym produkcie. Akceptujesz albo prosisz o poprawkę. Dopiero potem cokolwiek jedzie na maszynę.
Warto zapytać, czy wizualizacja jest w cenie, bo to jest moment, w którym wychodzą nieporozumienia. Znacznie taniej poprawić plik niż pięćset kubków.
4. Przygotowalnia
Osobna pozycja, o której klienci rzadko wiedzą. Przy sicie trzeba wykonać sito na każdy kolor. Przy hafcie trzeba przygotować program hafciarski. Przy tłoczeniu wykonuje się matrycę.
To koszt jednorazowy, niezależny od nakładu. Przy tysiącu sztuk rozkłada się na tyle, że go nie widać. Przy pięćdziesięciu potrafi być większy niż same produkty.
Stąd bierze się zjawisko, które zaskakuje: sto sztuk bywa w przeliczeniu na sztukę drastycznie droższe niż pięćset.
5. Transport
Przy małych zamówieniach to jedna przesyłka kurierska. Przy dużych to paleta, czasem kilka, a paleta ma swoją cenę i swoje wymagania przy odbiorze. Jeśli towar ma trafić pod kilka adresów, każdy adres to osobna wysyłka.
6. Termin
Nie jest pozycją w cenniku, ale jest kosztem, na dodatek najbardziej dotkliwym.
Produkcja sezonowa ma swoje okna. Od października do listopada maszyny w drukarniach i u znakujących stoją zajęte, a magazyny dostawców pustoszeją. W grudniu nie kupuje się tego, co się chciało, tylko to, co zostało.
Termin da się skrócić dopłatą za ekspres, ale tylko do pewnej granicy. Po jej przekroczeniu nie ma już czego przyspieszać, bo produktu fizycznie nie ma w kraju.
Dlaczego dwie oferty na ten sam kubek różnią się o połowę
Bo jedna zawiera znakowanie, projekt, przygotowalnię i dostawę, a druga zawiera kubek.
To nie musi być nieuczciwość. Częściej jest po prostu innym sposobem prezentowania ceny. Ale rozstrzyga się to dopiero przy fakturze, a wtedy tańsza oferta bywa droższa.

Cztery pytania, które warto zadać przed porównaniem cen
- Ile sztuk? Ustal to u siebie, zanim zapytasz kogokolwiek o cenę.
- Ile kosztuje znakowanie osobno, przy tej technice i tej liczbie kolorów, oraz czy przygotowalnia jest doliczana oddzielnie.
- Czy wizualizacja przed produkcją jest w cenie i ile poprawek obejmuje.
- Jaki jest termin i co się dzieje, gdy się przesunie. Kto ponosi koszt ekspresu.
Cztery pytania, pięć minut rozmowy. Zwykle oszczędzają więcej niż negocjowanie groszy przy cenie jednostkowej.
Na koniec, uczciwie
Nie każdy gadżet ma sens i nie każdy budżet trzeba wydawać. Bywa, że lepszym pomysłem jest jedna porządna rzecz dla trzydziestu osób niż trzysta rzeczy, które wylądują w szufladzie.
Ale jeśli już wydajesz na to pieniądze, warto wiedzieć, za co płacisz.