Twój granat na ekranie i granat na kubku to dwa różne kolory. Dlaczego tak jest

Klient przysyła logo. Na ekranie granat jest głęboki, prawie atramentowy. Przychodzi próbka nadruku na kubku i granat wygląda jak wyprany, z odcieniem w fiolet. Pierwsza reakcja jest zawsze ta sama: pomyliliście kolory.

Nikt niczego nie pomylił. To jest różnica między kolorem, który świeci, a kolorem, który odbija światło. Zjawisko jest fizyczne i nie da się go obejść dobrymi chęciami. Da się je natomiast przewidzieć i to jest cała treść tego tekstu.

1. Ekran świeci, druk odbija

Ekran robi kolor przez dodawanie światła. Ma trzy diody: czerwoną, zieloną oraz niebieską. Miesza je w dowolnej proporcji. Wszystkie trzy na maksimum dają biel. Wszystkie wygaszone dają czerń. To jest model RGB.

Druk działa odwrotnie. Farba nie świeci, tylko pochłania część światła padającego na papier, a odbija resztę. Im więcej farby, tym mniej światła wraca do oka. Cztery farby, cyan, magenta, żółta i czarna, dają model CMYK.

Konsekwencja jest taka, że ekran potrafi pokazać kolory, których farbą nie da się zrobić. Nasycony granat, intensywna zieleń, jaskrawy pomarańcz i cały świat neonów istnieją na monitorze, bo dioda może świecić mocniej niż papier odbija. Farba nie ma jak tego dogonić.

Granat obrywa najmocniej, bo leży dokładnie w tym miejscu, w którym możliwości druku kończą się najwcześniej. Głęboki niebieski wymaga bardzo dużo cyanu i sporo magenty. Przy takiej ilości farby druk zaczyna się zamykać, kolor traci głębię i uciekają mu odcienie w stronę fioletu albo w stronę szarości.

2. Podłoże zmienia kolor bardziej niż farba

Ten sam plik, ta sama maszyna, cztery różne materiały i cztery różne wyniki.

Papier powlekany błyszczący. Farba zostaje na powierzchni, kolor wychodzi najbardziej nasycony i najbliższy temu, co widać na dobrym monitorze.

Papier niepowlekany, na przykład offsetowy do notesów. Farba wsiąka we włókna. Kolor wychodzi jaśniejszy i bardziej matowy, zwykle o kilkanaście procent słabszy w nasyceniu. Ten sam granat na papierze chłonnym wygląda jak granat po praniu.

Ceramika i tworzywo. Kubek ma powłokę, a nadruk jest wypalany. Wypał zmienia ton, zwykle w stronę cieplejszą. Do tego kolor samego kubka pracuje pod spodem, jeśli farba nie jest kryjąca.

Tekstylia. Bawełna ma strukturę, więc światło rozprasza się na włóknach. Kolor zawsze wychodzi ciemniejszy i bardziej matowy niż na papierze. Na materiale ciemnym trzeba najpierw położyć biały podkład, a podkład podnosi wszystkie kolory nad nim.

Dlatego wzornik kolorów drukuje się osobno na każdy typ podłoża. Ta sama receptura farby daje inny efekt na papierze i na koszulce.

3. Pantone, czyli jedyny sposób na powtarzalność

Jeśli twój granat ma być za każdym razem taki sam, potrzebujesz koloru z palety Pantone, a nie z rozbicia na CMYK.

Kolor Pantone to gotowa farba mieszana według receptury, a nie kolor składany z czterech farb podczas druku. Zaletą jest powtarzalność: 281 C wygląda tak samo w Warszawie i w Poznaniu, w marcu i w listopadzie. Przy nadrukach na gadżetach jest to standard, bo tampondruk i sitodruk i tak pracują na farbach mieszanych.

Numer Pantone ma literę na końcu i ona coś znaczy. C to coated, czyli wzornik na papierze powlekanym. U to uncoated, papier niepowlekany. Ten sam numer w wersji C i U wygląda inaczej, czasem bardzo. Jeśli w księdze znaków firmy stoi sam numer bez litery, to jest luka, którą warto zamknąć.

Przy druku cyfrowym i offsetowym Pantone bywa niedostępny albo drogi, bo to dodatkowa farba w maszynie. Wtedy używa się przybliżenia w CMYK i trzeba je zaakceptować świadomie, wiedząc, że będzie różnica.

4. Co powinno stać w twoich materiałach firmowych

Kolor marki opisany jednym kodem to najczęstszy błąd w małych firmach. Grafik dostaje zapis granat 1B2233 i tyle. Przy nadruku na kubek ten zapis jest bezużyteczny.

Pełny opis koloru marki ma cztery pozycje:

ZastosowanieFormatPrzykład zapisu
Ekran, strona www, prezentacjeHEX albo RGB1B2233
Druk pełnokolorowy, ulotki, katalogiCMYK90 / 80 / 45 / 45
Nadruk jednokolorowy, gadżety, papier powlekanyPantone C296 C
Nadruk na papierze chłonnym i tekstyliachPantone U296 U

Jeśli tych czterech pozycji nie ma, każdy dostawca dobierze sobie odpowiednik sam. Trzech dostawców to trzy różne granaty i po roku nikt nie pamięta, który był ten właściwy.

5. Jak uniknąć niespodzianki

Poproś o próbkę przed nakładem. Przy nowym produkcie albo nowym materiale to jedyny wiarygodny sposób. Kosztuje zwykle od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu złotych i przy zamówieniu za kilka tysięcy jest to najtańsza polisa, jaką można kupić.

Nie oceniaj koloru na zdjęciu z telefonu. Balans bieli w aparacie przesuwa kolory bardziej niż cały proces druku. Próbkę ogląda się na żywo, przy dziennym świetle, nie pod żarówką i nie w biurze z zielonymi ścianami.

Nie oceniaj na dwóch różnych ekranach. Twój monitor i monitor grafika pokazują różne rzeczy, jeśli żaden nie jest skalibrowany. Spór o odcień prowadzony przez zrzuty ekranu nie ma rozstrzygnięcia.

Przy dużym zamówieniu podziel je na jedną partię. Dwie partie z tej samej farby, ale z różnych dni, potrafią się różnić o jeden ton. Przy jednym uruchomieniu tego problemu nie ma.

Sprawdź, czy logo w ogóle ma wersję jednokolorową. Sitodruk i tampondruk często drukują jeden kolor. Logo z gradientem i cieniem trzeba wtedy uprościć, a to jest praca do wykonania przed wyceną, nie po.

Pytania do zadania dostawcy

  1. Jaki numer Pantone przyjmujecie do nadruku i czy w wersji C, czy U?
  2. Czy dostanę próbkę na docelowym materiale przed puszczeniem nakładu i ile to kosztuje?
  3. Jaka jest dopuszczalna różnica koloru między próbką a nakładem?
  4. Czy całość idzie z jednego uruchomienia, czy z kilku partii?
  5. Czy moje logo nadaje się do tej techniki bez przerabiania?

Czego ten tekst nie załatwia

Nie da się zagwarantować, że kolor na kubku, na koszulce i na ulotce będzie identyczny. Trzy różne podłoża to trzy różne odbicia światła i to jest granica fizyczna, nie kwestia staranności dostawcy. Realny cel brzmi inaczej: żeby wszystkie trzy były rozpoznawalnie tym samym kolorem marki i żeby żaden nie odstawał tak, że rzuca się w oczy przy zestawieniu obok siebie.

Więcej o tym, gdzie w zamówieniu znikają pieniądze, znajdziesz w tekście o tym, ile kosztuje gadżet z logo.